Samochód może utknąć nie tylko podczas typowo off-roadowej jazdy. Wystarczy rozmokła droga dojazdowa, grząski parking przy lesie, zaśnieżony podjazd, błotnista działka albo plac budowy po intensywnych opadach. W takich sytuacjach problemem często nie jest brak mocy, lecz utrata przyczepności i brak możliwości bezpiecznego ruszenia z miejsca. Właśnie dlatego dobrze dobrane wyposażenie awaryjne ma znaczenie nie tylko w przypadku właścicieli aut terenowych, ale też kierowców SUV-ów, samochodów dostawczych czy aut z przyczepą.
Co powinno znaleźć się w podstawowym zestawie awaryjnym?
Podstawą są elementy proste, ale sprawdzone. W bagażniku warto mieć solidne rękawice robocze, składaną łopatę, latarkę, linkę holowniczą, pasy oraz trapy najazdowe. To sprzęt, który nie zajmuje dużo miejsca, a może pomóc w sytuacji, gdy koła stracą kontakt z twardym podłożem. Ważne jest również to, aby znać punkty mocowania w swoim samochodzie. Próba zaczepienia liny o przypadkowy element zawieszenia lub nadwozia może skończyć się uszkodzeniem auta.
W trudniejszych warunkach przydatne mogą być wyciągarki samochodowe przenośne. Ich przewagą nad modelami montowanymi na stałe jest mobilność. Nie wymagają ingerencji w konstrukcję pojazdu, dlatego można przewozić je w bagażniku i użyć dopiero wtedy, gdy sytuacja rzeczywiście tego wymaga. To rozwiązanie szczególnie praktyczne dla osób regularnie dojeżdżających do posesji drogą gruntową, pracujących w terenie, korzystających z przyczep lub często poruszających się po mniej przewidywalnym podłożu.
Przy wyborze takiego sprzętu nie należy kierować się wyłącznie masą samochodu. Auto zakopane w błocie, śniegu lub piachu stawia znacznie większy opór niż pojazd stojący na twardej nawierzchni. Liczy się zapas uciągu, długość i rodzaj liny, jakość haka, sposób zasilania oraz możliwość stabilnego zakotwiczenia zestawu. W praktyce równie ważne są akcesoria: szekle, pas do drzewa, bloczek oraz rękawice chroniące dłonie podczas pracy z liną.
Trzeba pamiętać, że wyciąganie pojazdu zawsze wiąże się z dużymi siłami. Lina powinna być prowadzona możliwie prosto, bez ostrych załamań i bez kontaktu z elementami, które mogłyby ją uszkodzić. Osoby postronne nie powinny stać w pobliżu pracującego zestawu, a kierowca powinien działać spokojnie, bez gwałtownego dodawania gazu. Dobrą praktyką jest też wcześniejsze sprawdzenie sprzętu w kontrolowanych warunkach, zamiast uczyć się jego obsługi dopiero wtedy, gdy samochód już utknie.
Podsumowując
Praktyczne wyposażenie awaryjne nie zastępuje rozsądku ani właściwej oceny terenu, ale daje kierowcy większą niezależność. W wielu sytuacjach pozwala uniknąć kosztownego wezwania pomocy i skraca czas potrzebny na wydostanie auta z kłopotów. Jednak najważniejsze jest, aby sprzęt był dobrany do realnego sposobu użytkowania samochodu. Innych akcesoriów potrzebuje kierowca okazjonalnie dojeżdżający na działkę, a innych osoba regularnie pracująca w terenie.






